🐻 Grupa Ekspertów Dobrych Zmian W Edukacji
Propozycje zmian w prawie oświatowym na razie nie będą forsowane. Po tym, jak prezydent Andrzej Duda zawetował projekt przyjęty przez Sejm, odrzucony przez Senat i ponownie przegłosowany przez izbę niższą parlamentu, minister edukacji zadeklarował, że do końca obecnej kadencji tzw. lex Czarnek nie wróci pod obrady.
Resort edukacji zapowiedział wprowadzenia jakich działań i zmian podejmie się w 2020 roku w polskich szkołach. 15 stycznia Minister Dariusz Piontkowski przekazał członkom sejmowej Komisji
rej w procesie wstępnej edukacji nauczyciel nabywa zdolność do szerokiego i holistycznego osądu pedagogicznego. Dzięki temu w trakcie pracy pedagog może z rozwagą podejść do swoich działań, dokonywać w nich zmian popra wiających jakość kształcenia, ulepszać warsztat pracy i dostosowywać się do rzeczywistości.
Niezwykle istotne w budowaniu dobrych relacji w edukacji jest uwzględnianie emocji każdego z uczniów. Sprawy, które mogą wydawać się nam dorosłym błahe, są w różny sposób odbierane przez dzieci i młodzież. Ważne, aby nie bagatelizować ich problemów i z dużą dozą empatii starać się wysłuchać i wesprzeć uczniów.
"Jakoś się to ułoży", dlatego że nauczycielom i dyrektorom, samorządom bardzo zależy na tym, żeby to zaczęło działać i robią wszystko, żeby tak się stało. Szkoły pracowały w sierpniu, wszyscy stają na rzęsach. Tylko pytanie jest takie, czy to wszystko ma sens - mówi nam Elżbieta Kielak z ruchu Rodzice przeciwko Reformie Edukacji. Dziś już wiedzą, że nie udało im się
Dyrektor szkoły dr Zbigniew Talaga został powołany przez Panią Minister Edukacji Narodowej do Grupy Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji.
Wyzwania współczesnej edukacji w kontekście zmian technologicznych i społecznych. Autor: dr Artur Kwasek – adiunkt Grupa Uczelni Vistula Akademia Finansów i Biznesu Vistula Wydział Biznesu i Stosunków Międzynarodowych Instytut Zarządzania Motto: "Wiek XXI będzie inny niż jego liczne teraz przewidywania, wysadzane klejnotami dziwacznych pomysłów."
przemian edukacji – staraliśmy się w nim w nim pokazać przede wszystkim szanse i kluczowe potrzeby, a nie ograniczenia, słabości i ryzyka. W jego przygotowaniu skoncentrowaliśmy się na pięciu ob-szarach zmian: kompetencjach cyfrowych, zielonej edukacji, ekosys-temie edukacyjnym, bezpieczeństwie oraz kompetencjach przyszło-ści.
DOBRE ZMIANY W EDUKACJI 5 Musimy żeglować czasem z wiatrem, czasem pod wiatr, ale żeglować, nie dryfować ani stawać na kotwicy. Oliver Wendell Holmes Pomysł stworzenia portalu internetowego poświęconego zmieniającej się edukacji w Polsce i na świecie, przyszedł mi do głowy jeszcze w 2007 roku, kiedy pracowałem w Narodowym Banku
Szkoła w lokalnej sieci, współpracująca z lokalnymi instytucjami i organizacjami to środek do celu, którym jest stworzenie młodzieży warunków do rozwoju potencjału i perspektyw. To jedno z najłatwiej dostępnych narzędzi budowania kapitału społecznego, którego niedostatek od lat jest główną barierą rozwoju Polski.
K1N36rI. Jarek Żyliński, 14 Styczeń 16 Wyślij Drukuj Ministerstwo Edukacji Narodowej ma wielkie plany. 6-latki, gimnazja, godziny karciane, egzamin szóstoklasistów, edukacja seksualna. Tylko tak naprawdę te zmiany są żadne. Edukacyjnie jesteśmy w odwrocie i w rozwoju edukacyjnym doczekaliśmy się jedynie małego strzału w stopę i hibernacji realnych zmian. Zmiany, które planuje MEN nie są realnymi zmianami. Nie dotykają problemów polskiej edukacji, jakim jest system mordujący naturalną motywację uczniów. W związku z tym motywacja jest budowana przez oceny, przymus i sprawdziany mające utrzymać reżim nauki. Działa to na dzieci uzależnione od dorosłych więc podatne na przemoc i przymus. Kończy się jednak obrzydzeniem do szkoły i zerową motywacją w wieku gimnazjalnym i na wiele wiele lat później. W obecnym systemie edukacji brakuje koncentracji na indywidualnych zdolnościach ucznia. Reforma w 2009 roku (błędnie zwana „sześciolatkową”) w maleńkim stopniu dotknęła problemu. Wprowadzono wówczas indywidualne dostosowania dla uczniów oraz znacząco obniżono podstawę programową, tak żeby nauczyciele sami rozwijali swój program z dostosowaniem do uczniów. Pewnym krokiem w tę stronę był bardzo mocno rozstrzelony elementarz, który również dawał różne możliwości wykorzystania. Niestety dziecko zostało wylane z kąpielą. Indywidualne dostosowania stały się bezmyślną papierologią, obniżony program został absolutnie zignorowany i nauczyciele uczą po staremu, a bogaty elementarz rąbany od deski do deski staje się zmorą uczniów. Problemem naszej edukacji jest system, który buduje motywację instrumentalnie (oceny, sprawdziany) oraz kadry, które w zbyt dużym procencie nie potrafią uczyć uczniów bazując na ich wewnętrznej motywacji i ciekawości, a opierają się na bezmyślnej rąbance, której od pokoleń nie umiemy przerwać. Te dwie rzeczy pozostają w naszej edukacji niezmiennie i dopóki one się nie zmienią, nie będziemy mogli rozmawiać o dobrej zmianie w edukacji. MEN na ten temat nie mówi ani słowa, bo są to zmiany trudne i wymagające zmiany myślenia także milionów rodziców wychowanych w starym systemie. Rodziców, którzy mimo pomstowania na szkoły niemalże każdego dnia i mimo męczenia się dociskaniem dzieci do prac domowych (choć są one decyzją nauczyciela, a nie przymusem programowym!) nie są w stanie wyobrazić sobie szkoły bez ocen i przymusu. „My przeżyliśmy to i one powinny, taka jest szkoła”. Tyle o zmianach, których nie ma i nie będzie. Dwa lata temu wierzyłem, że poprzedni MEN coś zrobi, były bardzo duże ruchy eksperckie, podglądanie idealizowanej Finlandii, próba zarysowania planów zmian (projekt „Edukacja 2020”). Mogło być naprawdę ciekawie ale im bliżej było wyborów tym ruchu było mniej i w końcu wszystko ucichło i tyle było nadziei. Skoro nie ma co rozmawiać o dużych zmianach porozmawiajmy o tych, które są: Subwencja na szkoły rejestrujące edukację domową Wobec niedomagania systemu edukacyjnego część osób próbuje z niego uciec. Rejestrując się w edukacji domowej ludzie zaczęli tworzyć grupy uczące się razem, a potem także szkoły, które nie mieściły się swoim działaniem w systemie. Szkoły Montessori, które chcą pracować bez podziału wiekowego, Szkoły Demokratyczne i wiele innych rodzajów szkół eksploruje na co dzień alternatywne metody edukacji formalnie będąc grupą uczniów spotykających się w ramach edukacji domowej. W wielu przypadkach grupy te są finansowo wspomagane przez szkoły rejestrujące uczniów w edukacji domowej. Jest to konieczne, poniewać koszt utrzymania ucznia w takim miejscu to w warunkach warszawskich około 1500-2000 złotych miesięcznie, poza Warszawą, gdzie wynajem pomieszczeń jest tańszy, pewnie około 1000-1500 złotych - czyli nadal są to sumy zwykle nieosiągalne dla większości rodziców*. Dzieląc się subwencją szkoły mogą obniżyć ten koszt o kilkaset złotych. Nadal to jest za drogo dla zwykłego zjadacza chleba. W „normalnej” szkole masowej otrzymuje się około 6000 złotych rocznie na ucznia, przy czym podkreślmy, że nie trzeba wynajmować pomieszczeń. Należą one do gmin, które dostają te pieniądze, a to największy koszt prowadzenia szkoły. Tymczasem zwykłe szkoły nie tylko mają swoje lokale, ale także często pieniądze z wynajmu. Teraz subwencja została nagle, z dnia na dzień dziabnięta o 40%. Dla wielu szkół alternatywnych korzystających z tej subwencji będzie to spory problem, bo koszty prowadzenia mają większe niż szkoły tradycyjne, a subwencję, którą muszą dzielić z miejscem rejestrowania, jeszcze mniejszą. To duży krok do tyłu dla szkół, które proponują dzieciom realną „dobrą zmianę”. Legendarne sześciolatki Naprawdę nie ma znaczenia gdzie dzieci zaczną się uczyć czytać. Czy w zerówce czy w pierwszej klasie. Ważne jest JAK będą to robić. Reforma edukacyji z 2009 roku obniżała podstawę programową i przeniosła dzieci do szkoły, żeby wcześniej można było zaczynać przedszkole (zrobić tam miejsce) i pomagać wcześniej dzieciom z różnego rodzaju problemami. Teraz dzieci nadal będą to robić, uczyć się bez sensu czytania w wieku 6 lat. Tylko w przedszkolu. Ta zmiana jest absolutnie żadna, prócz tego, że przez ostatnich 6 lat przygotowały się na młodsze dzieci szkoły (reforma sześciolatków została wprowadzona w 2009 roku, z datą obniżenia wieku szkolnego na 2012 rok, potem przesuniętą na 2014), a przedszkola przestawiały się na młodsze dzieci, prowadząc trzy roczniki 3-5. Teraz trzeba to zrobić na odwrót. Przedszkola muszą się przestawić, szkoły muszą się przestawić. Co prawda wielu (na szczęście nie wszyscy) nauczycieli ma w zasadzie w nosie wiek dzieci i zmienioną podstawę programową i nieważne kogo dostaną, rąbią ten sam program od 20 lat. To co się teraz dzieje, to absolutnie zerowa zmiana, oprócz odpowiedzi na panikę ostro kłamiącej akcji „Ratuj Maluchy” i walenia siekierą we wszystko co zrobili poprzednicy**. W edukacji nie zmieni się nic. Szkoły nie dostaną subwencji, przedszkola dostaną 3 razy mniejszą dotację na te same dzieci. Tyle tylko, że powstanie dziwna wyrwa w jednym roczniku, a w przedszkolu na rok zrobi się dramatycznie ciasno. Dzieci będą zaczynały je później, albo poleci na to dużo pieniędzy. To wszystko absolutnie bez sensu. Nie oceniam jakości merytorycznej tej zmiany, jak zostanie dobrze przeprowadzona, to będzie absolutnie zerowa. Tylko po co nam te koszty? Ile alternatywnych szkół by zyskało na wydanych miliardach złotych? Sześć lat przestawiania się, czyli to co zostało zrobione by zrobić miejsce w przedszkolach i by wypchnąć z ławek 19-latków zostaje wyrzuconych na śmietnik. Likwidacja gimnazjów Z racji na obecny stan gimnazjów ta zmiana też jest bardziej kosmetyczna, ale merytorycznie jest krokiem w tył. Gimnazja wychodzą nam w Polsce źle, ale nie dlatego, że są złym pomysłem samym w sobie, tylko nie potrafimy wykorzystać potencjału dzieci w wieku 12-15. Problemem dla gimnazjów stała się reforma 2009, bo rok młodsze dzieci mają nieco inne motywacje działania, ale jest to przestawienie nieznaczne. Gimnazja były dobrym pomysłem, ponieważ dziecko w tym wieku staje się społecznie zorientowanym dojrzewającym człowiekiem, który chce przede wszystkim budować kontakt ze swoją grupą wiekową. Dlatego dostanie nowego rozdania w tym wieku może być dlań świetnym poligonem rozwojowym. Dlatego gimnazjum nie powinno się opierać tak jak podstawówka na motywacji do kompetencji (i tak się opiera na motywacji do ocen...) ale właśnie na procesie grupowym. By być skuteczną – nauka w gimnazjum powinna mieć bazę w relacjach rówieśniczych, projektach grupowych, współpracy, dzieleniu i zmianach ról. Wtedy gimnazjaliści mieliby spełnioną swoją potrzebę wiekową, a przy okazji nadal by się uczyli. Próba autorytarnego nauczania pruskiego wobec nastolatków musiała i skończyła się katastrofą – ogromem zdemotywowanych i zbuntowanych wobec szkoły ludzi. Potencjał gimnazjów jest niszczony, dlatego w zasadzie to czy zostaną usunięte nie ma w zasadzie znaczenia. Poziom nauczania wcale się nie zmieni, kiedy tego nastolatka wsadzimy do podstawówki i jeszcze podłożymy mu kozły ofiarne w postaci małych dzieci, które na pewno na początku swojej edukacji nie marzą o niczym innym niż dzielenie życia szkolnego z eksperymentującymi role społeczne nastolatkami. Nastolatkami, które w zasadzie nadal nie wiedzą, czy jeszcze są dziećmi czy już młodzieżą. Gimnazjum przynajmniej było dla nich jasną linią. Zła zmiana w połączeniu z kolejnymi kosztami, które mogłyby być wsadzone w dużą rewolucję nauczania gimnazjalnego mnie smuci. Nawet jeśli nie ma co liczyć na rewolucję w uczeniu młodzieży, można by za zaoszczędzone pieniądze chociaż tej subwencji dla edukacji domowej nie ciąć. Godziny karciane Godziny karciane polegają na tym, że w każdym tygodniu nauczyciel musi poświęcić dwie godziny lekcyjne na uczenie dzieci/młodzieży poza swoimi normalnymi przedmiotami. Jako psycholog w gimnazjum wykorzystałem godziny karciane na grupę rozwoju społecznego dla nastolatków, polonistka stworzyła w tych ramach teatr szkolny. Inni czasami prowadzili zajęcia uzupełniające albo przygotowania do konkursów. Był w tych ramach także chór szkolny. Gimnazjaliści dostawali różne alternatywy, z których chętnie korzystali. Skasowanie godzin karcianych to kasowanie tej przestrzeni wyboru, indywidualizacji szkolnej oferty. Bez godzin karcianych wszystko będzie ociosane na równo. Może nauczyciele się ucieszą, bo czasami wymyślenie czegoś sensownego było trudne. Tylko czy aby na pewno chodziło tutaj o prezent dla mniej kreatywnych nauczycieli? W dobie silnego (moim zdaniem zbyt silnego) zapotrzebowania na zajęcia dodatkowe dla dzieci tworzenie ich bezpłatnie w szkole jest dobrą alternatywą dla osób o mniej zasobnym portfelu. Tym bardziej, że praca z doświadczonymi pedagogami powinna być konkurencyjna, wobec innych zajęć, czasami tworzonych przez ludzi nie umiejących pracować z dziećmi. Choć nie podważam zdecydowanie bardzo dużej wartości niektórych zajęć pozaszkolnych. Niemniej jak już trzeba coś ciąć i dawać prezenty nauczycielom, poszukałbym czegoś innego niż właśnie godziny karciane. Może obciąć trochę bezsensownej papierologii? Kasacja egzaminu szóstoklasistów Tak, to dobra zmiana. Tutaj można powiedzieć, że znad głowy uczniów zniknie przynajmniej jedna rzecz, która przymusza do bezmyślnego zakuwania – czyli ten nieszczęsny egzamin szóstkolasistów, które dominował większość ostatniego roku w podstawówce. Cóż mam tylko nadzieję, że zmiana ta nie nastąpi w momencie skasowania gimnazjów. Boję się trochę pisać o tym, że z pomysłem skasowania tego egzaminu zanoszono się już w poprzednim MEN (mówiła na ten temat Joanna Kluzik-Rostkowska w jednym z wywiadów), bo jeszcze się okaże, że na tę wieść obecny MEN postanowi zrobić na odwrót, cokolwiek to znaczy. Po co eksperci? Zastanawiam się jeszcze czym wobec zmian jest powoływanie grupy eksperckiej? Już pozmieniano wszystko co się rusza, teraz na gwałt trzeba pędzić z nową podstawą programową 12 lat edukacji, która nie zostanie przetestowana (bo kiedy?). Zrobiono mnóstwo ruchów, które nie zostały skonsultowane, tylko rzucone i podpisane na chybcika co skończyło się publicznym wysłuchaniem obywatelskim poza sejmem. Niby gimnazja, godziny karciane czy egzaminy gimnazjalne nie są jeszcze uchwalone ale czy na pewno eksperci będą mieli na to wpływ, skoro na razie MEN jedzie jak czołg bez konsultacji? Podsumowując Planowane jest wydawanie milionów (miliardów?) złotych na zmianę opakowań. Jedzenie nadal jest śmieciowe, a jedyne wartościowe składniki z tego jedzenia są akurat ograniczane (subwencja na edukację domową). Hamburger edukacyjny jest nadal ciężkostrawny i każdy pacjent zmuszony do jego zjedzenia traci gigantyczną część swojego potencjału życiowego, którego po prostu szkoda. Trzeba poczekać jeszcze kilka lat by się doczekać dobrej edukacji. Ewentualnie można pracować więcej, by było człowieka stać na marginalizowane szkoły alternatywne, kosztujące obecnie co najmniej 10 tysięcy złotych rocznie. * Wyjątkami mogą być szkoły takie jak w Koszarawie i Krzyżowej, gdzie szkoły Montessori są robione przez szkołę działającą właśnie z subwencji na edukację domową i dzięki temu pozostają bezpłatne/niskopłatne. Takie szkoły zostały określone przez minister Annę Zaleską jako oszuści, którzy w gminie poniżej 5000 mieszkańców rejestrują 900 uczniów w edukacji domowej. Są to uczniowie z całej Polski, których rodzice mogą liczyć na opiekę i rozliczne szkolenia podczas zjazdów. Często rodzice decyduję się na tę szkołę także dlatego, że wiedzą, że będzie to dobrze wykorzystana subwencja. ** to ten moment, w którym nie ukrywam mojego braku sympatii do nowej partii rządzącej, przykro mi. Nie żebym kochał poprzednią, ale zmiany dla samego rozwalenia zmian poprzednika są beznadziejnym sposobem na marnowanie naszych pieniędzy i czasu, w którym dojdziemy do realnych zmian w edukacji. * * * O autorze: Jarek Żyliński Psycholog wychowawczy, opowiada rodzicom o rozwoju dzieci i mechanizmach związanych z wychowaniem. Używa do tego konsultacji, warsztatów oraz środków medialnych. W internecie: Facebook Tekst pierwotnie ukazał się na Psychoblogu autora na Facebooku Podziel się
Zastanawiałam się nad zgłoszeniem swojej kandydatury na Eksperta Dobrych Zmian w do takiej grupy ogłosiła Pani Minister Edukacji Narodowej, Anna może zabłysnąć w grupie ekspertów takich jak prof. dr hab. Andrzej Nowak czy prof. dr hab. Bogusław Śliwerski zwykła mama, borykająca się z nauczaniem domowych swoich dzieci?Zrazu pomyślałam, że gdzie mnie tam do takich wysokich progów, druga zaś myśl byla taka, że z góry często gorzej widać. Ja mam ten widok naprawdę świetny – widzę z bliska. Co widzę?Otóż widzę, jak dzieci się jest jak z Teorią Uczenia się Muzyki prof. Gordona. Mój dom to laboratorium, w którym wciąż przeprowadza się eksperyment na temat tego, jak dzieci się myślą, że to ja, matka, je uczę. A to błąd!Wcale nie ja. Same się uczą. A czy ktoś widział, żeby dziecko uczyć chodzić albo siadać? Albo bawić się samochodzikiem? Czy lalką?Dzieci mają w genach uczenie się. Gdyby nie te geny, gatunek ludzki dawno by wymarł. Dzięku umiejętności uczenia się, innymi słowy – adaptowania – zdołaliśmy przetrwać w tych tak zróżnicowanych i zmieniających się warunkach będę Was zwodzić i bałamucić. Ja dzieci nie uczę. Prawda jest taka, że dzieci najlepiej uczą się same, jeśli im się jak najmniej przeszkadza. Kiedy jest się w pobliżu, aby pomóc, ale kiedy zbytnio nie narzuca się swojego zdania, punktu widzenia, swojego sposobu Sokrates. Ponoć nie nauczał, tylko prowokował do myślenia i szukania rozwiązań. Każdy z nas wie, jaka to satysfakcja, kiedy sami rozwiążemy jakiś problem! A jaka jest trwałość wiedzy nabytej w wyniku samodzielnego rozwiązania problemu!Pomyślmy: jak małe dzieci uczą się tych zwykłych umiejętności życiowych, o których wspomniałam wyżej? Przez naśladownictwo. Bo chcą być takie jak nie jest to doskonała wskazówka, jak motywować dzieci do nauki? Owszem, nastolatek może być bardziej zainteresowany naśladowaniem swojego niekoniecznie najmądrzejszego (ale prawdopodobnie najzabawniejszego) kolegi. I tutaj ważna jest nasza rola. Aby pokierować zainteresowaniami dzieci w taki sposób, żeby były to zainteresowania rozwijające, się inspirować dzieci do poznawania tych obszarów wiedzy, których jeszcze nie je do muzeów, do kina, na koncerty, spektakle, na spotkania z ciekawymi ludźmi, do bibliotek. Zorganizujmy otoczenie dziecka tak, żeby miało dostęp do zabawek (to bardzo ważne!), do książek i gier jeśli widzimy, że dziecko z upodobaniem czymś się zajmuje – po pierwsze – nie przeszkadzajmy, po drugie – dostarczajmy bodźców i inspiracji w postaci ciekawego nauczyciela, zajęć, książek, przekonana, że stosując takie podejście do nauczania, nie osiągniemy dobrych wyników na egzaminach rocznych (wymaganych w edukacji domowej).Ale czy chcemy wychowywać ludzi „klony”? Ludzi, którzy wprawdzie świetnie zdają standaryzowane egzaminy (dla wszystkich takie same, oczywiście, bo wszyscy przecież są tacy sami, nieprawdaż?), ale w niestandaryzowanych warunkach życia gospodarczego ponoszą porażki?Bo nie wydaje mi się, żeby dobre wyniki egzaminów w jakikolwiek sposób przesądzały o dobrym przygotowaniu do życia w społeczeństwie, a tym bardziej o sukcesach nie muszę chyba podawać przykładów ludzi, którzy zmienili świat, pomimo że daleko im było do prymusów?
W dniu 30 grudnia min. roku na stronie MEN pojawił się komunikat, zatytułowany „MEN zaprasza do grupy Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji”. Oto jego treść: Zgodnie z zapowiedzią minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej, pod koniec stycznia ogłoszony zostanie harmonogram konsultacji społecznych w sprawie zmian w systemie oświaty. Prace dotyczące zmiany podstawy programowej i programów nauczania będą przebiegały w grupach przedmiotowych. Poniżej przedstawiamy pierwszych członków grupy Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji. Wychodząc naprzeciw potrzebom, w grupie tej znaleźli się teoretycy i praktycy. Osoby, które chciałyby wejść w skład grupy prosimy o przesłanie wiadomości na adres: @ do dnia 22 stycznia 2016 r. Grupa Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji: 1. dr hab. Joanna Angiel 2. mgr Izabela Buczek 3. mgr Anna Dobropolska 4. mgr Dorota Dziamska 5. mgr Lidia Filar 6. mgr Małgorzata Grzebień 7. dr hab. Adam Hibszer 8. dr hab. Leszek Jazownik 9. dr Zenon Kachnicz 10. mgr Renata Kluska 11. dr Zofia Kluz 12. dr Grażyna Komarzyniec 13. mgr Daniel Łempicki 14. dr Bronisław Matusz 15. prof. dr hab. Andrzej Nowak 16. mgr Urszula Poziomek 17. dr Michał M. Poźniczek 18. mgr Agata Różańska 19. prof. UKSW dr hab. Witold Starnawski 20. mgr Agnieszka Stawicka 21. prof. UŁ dr hab. Elżbieta Szkurłat 22. prof. dr hab. Bogusław Śliwerski 23. mgr Maria Wesołowska – Starnawska 24. mgr Grzegorz Urbanek 25. prof. Andrzej Waśko 26. dr Adam Zemełka Źródło: Kim są wymienieni powyżej „Eksperci Dobrych Zmian w Edukacji”? „Obserwatorium Edukacji” podjęło trud zdobycie informacji o tym, czym się zajmują wymienieni na liście MEN eksperci. Oto owoc naszych poszukiwań – nie zawsze zasoby Internetu, przy pomocy wyszukiwarki goole, dostarczyły wiedzy o osobach z tej listy. W takim przypadku przy tym konkretnym imieniu i nazwisku znajduje się znak ?. Jeśli ktoś z Czytelników posiada informację o którejkolwiek z tych osób – prosimy o przesłanie jej na adres obserwatoriumedukacji@ Kim są, co robią osoby, wchodzące w skład Grupy Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji: 1. dr hab. Joanna Angiel – pracownik naukowo-dydaktyczny Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego, 2. mgr Izabela Buczek – ? 3. mgr Anna Dobropolska – wicedyrektor Zespołu Szkół w Grodźcu, 4. mgr Dorota Dziamska – Pracownia Pedagogiczna Origami im. prof. R. Więckowskiego, z siedzibą w Poznaniu, ekspert Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, 5. mgr Lidia Filar – ? 6. mgr Małgorzata Grzebień – ? 7. dr hab. Adam Hibszer – adiunkt w Katedrze Geografii Fizycznej UŚ, dydaktyk geografii, 8. dr hab. Leszek Jazownik – kierownik Zakładu Dydaktyki Literatury i Języka Polskiego Uniwersytetu Zieleniogórskiego, 9. dr Zenon Kachnicz – historyk, zajmujący się tematyką konspiracji antykomunistycznej na Pomorzu Zachodnim, o nieustalonym miejscy pracy. 10. mgr Renata Kluska – dyrektor Przedszkola Miejskiego Nr 25 w Gliwicach, 11. dr Zofia Kluz – sekretarz Rady Fundacji „Pro Chemia” przy Wydziale Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautorka podręcznika „Z chemią w przyszłość”, 12. dr Grażyna Komarzyniec, wpisana w lipcu 2015 roku na listę rzeczoznawców programów nauczania i podręczników z rekomendacji Akademii Pedagogicznej w Krakowie, brak informacji o aktualnym miejscu pracy,** 13. mgr Daniel Łempicki – nauczyciel w-f w SP Nr 12 im. Z. Glogera w Białymstoku, 14. dr Bronisław Matusz – konsultant ds. informatyki i techniki w WODN w Zgierzu, wcześniej pracował w Kolegium Nauczycielskim w tym mieście, 15. prof. dr hab. Andrzej Nowak – kierownik Zakładu Historii Europy Wschodniej UJ, jego specjalnością jest historia myśli politycznej i stosunków politycznych w Europie Wschodniej XIX-XX w., studia porównawcze nad imperiami, pamięć kulturowa w Europie Wschodniej, geopolityka, 16. mgr Urszula Poziomek – nauczycielka biologii w LXXV LO im. Jana III Sobieskiego w Warszawie, współautorka programu autorskich zajęć interdyscyplinarnych z zastosowaniem metody projektu dla uczniów klas pierwszych tego liceum, 17. dr Michał M. Poźniczek – starszy wykładowca w Zakładzie Dydaktyki Chemii UJ, był kierownikiem studiów podyplomowych dla nauczycieli przyrody, jest współautorem wielu podręczników do nauki dla uczniów liceum, gimnazjum oraz szkół podstawowych. W swojej pracy skupiał się głównie na unowocześnianiu programów nauczania oraz wprowadzaniu nowych metod nauczania, 18. mgr Agata Różańska – ? 19. dr hab. Witold Starnawski – prof. Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, 20. mgr Agnieszka Stawicka – prawdopodobnie jest to była wicedyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Malanowie. Chyba, że okazałoby się, że to ta sama osoba, która została wymieniona w terminarzu poszczególnych etapów olimpiad przedmiotowych w r. szk. 2007/2008, jako osoba do kontaktu w sprawie Olimpiady „Losy Polaków na Wschodzie po 17 września 1939 r.„, 21. prof. UŁ dr hab. Elżbieta Szkurłat – kierownik Zakładu Dydaktyki Geografii UŁ 22. prof. dr hab. Bogusław Śliwerski – kierownik Katedry Teorii Wychowania UŁ oraz wykładowca Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Prowadzi blog , 23. mgr Maria Wesołowska – Starnawska – współautorka podręcznika do wiedzy o społeczeństwie dla gimnazjów „Bliżej świata”. Miejsce pracy ? 24. mgr Grzegorz Urbanek – regionalista, historyk i dokumentalista z Międzyrzecza oraz specjalista w dziedzinie fortyfikacji. Miejsce pracy ? 25. prof. Andrzej Waśko – jest (wg Wykipedii) pracownikiem Katedry Historii Literatury Oświecenia i Romantyzmu Wydziału Polonistyki UJ* oraz profesorem Instytutu Kulturoznawstwa Wydziału Filozoficznego Akademii „Ignatianum” w Krakowie. W 2007, krótko,gdy ministrem był prof. Legutko, pełnił funkcję sekretarza stanu w MEN, 26. dr Adam Zemełka – doktor nauk o zdrowiu, dyplomowany specjalista coachingu psychologicznego, terapeuta, resocjalizator, adiunkt w Katedrze Coachingu i Zarządzania Collegium Da Vinci w Poznaniu. *Jednak na stronie tej katedry nie wymieniono prof. Andrzeja Waśko. **Na adres OE przyszła korespondencja od pani Grażyny Komarzyniec, następującej treści: Na przedmiotową listę zostałam wpisana w 2003 r., a później zdobywałam kolejne stopnie w 2004 i 2008 r., zatem data wpisu lipiec 2015 r. jest nieprawidłowa. Przypuszczam, że ta pomyłka jest spowodowana datą uaktualniania list rzeczoznawców. […] Informuję, że rzeczoznawcą jestem nadal. Aktualnie jestem na emeryturze. Z poważaniem dr Grażyna Komarzyniec
Stanisław Czachorowski, 10 Marzec 16 Wyślij Drukuj Mniej więcej miesiąc temu otrzymałem od p. Darii Wojciechowskiej-Bujno (z Ministerstwa Edukacji Narodowej, Gabinet polityczny Ministra Edukacji Narodowej) powiadomienie, że zostałem przyjęty do konsultacji Grupy Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji. Długo się wahałem, zanim wysłałem swoje zgłoszenie. Namawiały mnie różne osoby, argumentując, że może nie będzie tak źle, może trzeba dać szansę (obawiałem się zmarnowania czasu na jałowe dyskusje). W końcu wysłałem. Czuję się więc w dwójnasób upoważniony do dyskusji i komentowania zmian w edukacji. W liście sprzed miesiąca były informacje, że niebawem dostaniemy informacje o logowaniu i otrzymamy konkretne terminy spotkań konsultacyjnych. Póki co żadnych informacji nie ma. Możliwe, że stanowimy jedynie listek figowy, a nikt i niczego nie będzie konsultował (co najwyżej komunikował). Kiedy po wygranych wyborach pojawiły się informacje o likwidacji gimnazjów, najpierw bunt podnieśli młodzi ludzie. Na facebookowej grupie „nie dla likwidacji gimnazjów” w ciągu tygodnia czy dwóch pojawiło się ponad 20 tys. osób a na fanpage 50 tys. lajków. To było jeszcze przed KODem, można powiedzieć, że liderem był licealista z Gdańska i gimazjaliści z całej Polski. Ten niby słomiany zapał szybko minął. Ale w miejsce młodzieży ujawnili się nauczyciele. Należałem do tego grona, które już na samym początku wątpiło w sens takich zmian, widząc więcej kłopotów i strat niż jakichkolwiek zysków (np. Czy warto likwidować gimnazja?, Pomysł szkodliwy i archaiczny, Głos w sprawie gimnazjów). Wyglądało to po prostu na chaotyczne i nieprzemyślane zmiany. Kilka kolejnych miesięcy przyniosło potwierdzenie. Za tym nie kryje się żaden spójny plan. Zmiany dla samych zmian, by było inaczej. W miarę upływu czasu wyraźne widać, że najpierw podjęto decyzję, a potem szuka się jakiegoś uzasadnienia. Najszybciej problemy ujawniły się z cofnięciem obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Samorządy widzą już kłopoty logistyczne, rodziców namawia się by… pozostawili swoje dzieci na drugi rok w pierwszej klasie itd. Ta zmiana wcale nie jest dobra. Ale czekam cierpliwie. Skoro mają być konsultacje i to z ekspertami, to może czegoś się więcej dowiem. Tymczasem zamieszczam notatkę prasową sprzed miesiąca. Uważna lektura wskazuje, że jest niepokojący przerost akcentów na historię w szkole. Czy to ma być historia czy propaganda? Jako mocno zainteresowany edukacją pozaformalną moje szczególne zainteresowanie budzi: - uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi oraz - współpraca z organizacjami pozarządowymi. Brakuje mi podkreślenie roli przedmiotów przyrodniczych, jakże ważnych w gospodarce XXI w., innowacyjnej gospodarce opartej na wiedzy. A skoro pani minister zachęca do dyskusji, bo każdego wysłucha, więc tym śmielej będę dyskutował, nawet na swoim blogu. Najnowszym moim głosem jest O ewolucji - list do Ministra Edukacji Narodowej. UCZEŃ - RODZIC - NAUCZYCIEL. DOBRA ZMIANA. - INFORMACJA PRASOWA – 1840 ekspertów w 16 grupach tematycznych, 16 debat wojewódzkich z udziałem rodziców, uczniów i samorządowców. Rusza ogólnopolska debata o systemie oświaty. To realizacja zapowiedzi szefowej MEN Anny Zalewskiej. Od 30 grudnia czekaliśmy na zgłoszenia do grupy Ekspertów Dobrych Zmian w Edukacji. Zainteresowanie było bardzo duże. Zgłosiło się 2521 chętnych do współpracy. Po ostatecznej weryfikacji wyłoniono 1840 ekspertów. Jedynym kryterium było doświadczenie zawodowe: szukaliśmy praktyków i teoretyków – nauczycieli i akademików. Eksperci będą pracowali w grupach. Każda z nich zajmie się innym tematem. Oto one: kształcenie ogólne i zawodowe organizacja nadzoru pedagogicznego nowy awans zawodowy system egzaminów zewnętrznych doskonalenie zawodowe nauczycieli finansowanie zadań oświatowych w samorządach podstawy programowe kształcenia ogólnego nauczanie wczesnoszkolne wychowanie przedszkolne organizacja pomocy psychologiczno-pedagogicznej uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi miejsce historii w szkole wychowanie fizyczne rodzic w szkole wychowawcza rola szkoły współpraca z organizacjami pozarządowymi Równolegle do prac zespołów eksperckich w całej Polsce trwać będą wojewódzkie debaty oświatowe. Debaty wojewódzkie będą miały swoje cztery tematy przewodnie: szkolnictwo specjalne, kształcenie zawodowe, finansowanie, bezpieczeństwo. Dyskusje będą odbywały się w formule 1x4 (cztery województwa dyskutują o jednym z czterech tematów). Naszą intencją jest, aby zaproponowana problematyka była jedynie punktem wyjścia. Dlatego też do udziału w debatach zapraszamy nie tylko samorządowców i nauczycieli, ale też uczniów, rodziców i wszystkich zainteresowanych. – Chciałabym, abyśmy wspólnie wypracowali dobre zmiany w edukacji – mówi Anna Zalewska, Minister Edukacji Narodowej. – Każdy głos jest dla nas ważny. Każdego wysłuchamy. Zachęcam do wspólnej debaty – dodaje szefowa MEN. (notatkę prasową opracowała: Departament Informacji i Promocji Ministerstwo Edukacji Narodowej) * * * O autorze: prof. Stanisław Czachorowski Urodziłem się w 1963 roku w Lidzbarku Warmińskim. Jestem Warmiakiem o mazowiecko-wileńskich korzeniach. Pracuję na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie na stanowisku profesora UWM w Katedrze Ekologii i Ochrony Środowiska. Jestem urodzonym optymistą i idealistą, ciekawym otaczającego świata. Kiedyś pisałem wiersze, rysowałem i malowałem. Teraz przeżywam intelektualną przygodę poznawania tajników życia wspólnie ze studentami, doktorantami i przyrodnikami-amatorami. Mistrz i uczeń dziwią się razem. Zawsze raźniej cieszyć się życiem i pięknem otaczającego nas świata z kimś jeszcze. Tekst dostępny na licencji: Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach Polska; ukazał się pierwotnie na blogu autora Profesorskie gadanie Podziel się Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię
Wczoraj komisja odrzuciła podwyższenie kwoty wolnej od podatku, jedną ze sztandarowych obietnic PiS oraz edukacji przygotowują więc na szybko, żeby w przyszłym roku mieć się czymkolwiek "zrealizowanym" pochwalić.Mają jeszcze 3 lata rządów, mogliby popracować nad reformą jeszcze jakiś czas. Ale nie mają zbyt wielu spełnionych obietnic, niektóre z premedytacją odsuwają na czas nieokreślony, bo mało pieniędzy w budżecie (w tym np. zmniejszenie wieku emerytalnego).Populizm i propaganda kosztem dzieci i przyszłości
grupa ekspertów dobrych zmian w edukacji